2015
08.12

Powrót

Od menein przez city do powrotu….

Pierwsze myśli o nowej płycie pojawiły się niedługo po wydaniu cd „Transatlantic” (2009r.), czyli płyty na której zachęcaliśmy do poszukiwania źródła („Recepta na szczęście”) Zrozumiałym więc jest, że kolejnym słowem, które chcieliśmy zaproponować naszym słuchaczom było słowo „Trwać” (po grecku menein). Spontanicznie pomyślałem o numerze „Tak nie wiele”. Jest to stary numer Darka, choć nie zupełnie najstarszy. Powstał gdzieś ok roku 2005. Gdzieś w tym czasie nagraliśmy go w Jihlavie. Stąd robocza nazwa płyty jawiła się jako „menein”.

 Płyta „menein” miała być z założenia podobnie jak jej poprzedniczka płyta „Transatlantic” połączeniem starych i nowych kawałków. Chcemy podać dalej, szerszemu publicum, nasze stare numery, które nie są znane szerszej grupie, a które wydaje się nam mają w sobie potencjał :). Oczywiście w nowym aranżu, z dbałością o szczegóły. Gdzieś tam pojawiały się listy numerów, („potencjalnych kandydatów”), które mogłyby się znaleźć na tej płycie. Kilka starszych plus nowe, które się właśnie urodziły.

 

Któregoś ranka obudziłem się i jak Einstein wykrzyknąłem „city” – „miasto”. Jedno hasło, które pojawiło mi się przed oczami. Uświadomiłem sobie, że taka właśnie powinna być nazwa nowej cd. Obraz miasta, to obraz pokazujący współczesną cywilzację i człowieka, który jak dziecko w wielkim mieście nieraz gubi się  nie wiedząc co wybrać z wielu propozycji. Opcja Bóg jawi się więc tu jako jedna z wielu… na którą się możemy zdecydować.  Na drugi dzień przechodząc koło sklepu z zabawkami postanowiłem wejść, a tu nagle zobaczyłem  a jednym z pudełek z zabawkami napis „city”, odebrałem to za znak, potwierdzenie wcześnejszej „wizji”.  Numerem tytułowym płyty miał być numer „Pocztówka z Madrytu”, wspomnienie podróży do tego miasta – nawiązujące do pobytu św. Pawła w Atenach. W ten sam dzień w brewiarzu pojawił się też Ps 6 (jeden z nowych numerów – który też był przewidziany do wejścia na cd˛”city”). Pomyślałem więc, że jeżeli dziś dostanę jeszcze jeden znak, trzeci –  to będzie czad. Tym razem,  żeby było trudniej wymyśliłem sobie co by to miał być za znak: neon z napisem jednego z dwóch słów: „young” (kolejnego z nowych tytułów – przewidzianego na nową płytę). Chodziłem wtedy po Pradze… nie mniej ten dzień zakończył się liczbą 2 – dwa znaki. Kilka dni później byłem w Bratysławie… w pewnym momencie zobaczyłem co chciałem… wielki neon „Young”. Nieźle się ucieszyłem na widok zwykłego neonu.. a przecież nie taki znowu zwykły, skoro na niego czekałem. Znak przyszedł, ale nie w ten dzień, w którym na niego czekałem.  

 Tymczasem zbliżały się dziesiąte urodziny naszego bandu i pasowałoby jakoś ten jubileusz uczcić. Jak? Najlepiej płytą.. pojawiły się różne możliwości…  np. album dwupłytowy – jeden ze starymi numerami w nowych wersjach, a druga cd tylko nowe numery moje i Darka. Albo też dwie płyty „A” i „D” –  na „A” moje numery stare i nowe, plus inne wersje starszych i podobnie na płycie „D”. Ostatecznie stanęło na jednej płycie o roboczej nazwie „comeback” (później się zdecydowałem na polską nazwę  „powrót”).  Trochę późno zabraliśmy się do nagrań, bo w maju 2014 r., a więc na 3 miesiące przed Jubileuszem. Jak zwykle skromny budżet… czasu mało.. stąd też naiwne było sądzić, że wyrobimy się do jubieluszowego koncertu na Kalwarii Pacławskiej.  Jubileusz uczciliśmy na dwa sposoby prywatnie i officjalnie. Prywatnie w rocznicę powstania bandu 13-14.07 special modlitwa dziękczynna do Króla i Eucharytsia w inntencji zespołu i wszystkich, którzy cokolwiek z nim mają wspólnego, ale też nasza telefoniczna rozmowa z Darkiem w rocznicę powstania bandu, a officjalnie koncert na Kalwarii Pacławskiej, w czasie Franciszkańskiego Spotkania Młodych,  podczas którego  zagraliśmy numery, które towarzyszyły nam od samego początku w roku 2004:  Przyjdź (znane też jako „Modlitwa nędzarza” pięknei zaśpiewane przrz Inkę – Karolinę Ruchlewicz), Od domu do domu (w tym numerze piękny debiut Gabee), Cezarea (stary numer, jeszcze z czasów krakowskich, a w ad od 2005 – amatorska cd „Idę łowić ryby”), Małe dziecko (brawurowo zaśpiewane przez Julię i Faustynę Szewczuk z Arki Noego). Ten koncert był ważny również by zaprezentować nowe numery „Słowo” i Baradziej” czyli Ps 130 (nazwa w slangu zespołu). „Słowo” numer spokojny, zagrany ze skromnym aranżem (inaczej na płycie) i „Baradziej” żywiołowo przyjęte przez kalwaryjską publikę. Do tego „Łaska do nieba” i „Któż nas odłączy”, które graliśmy w latach ubiegłych na naszych koncertach . „Któż nas odłączy” – numer graliśmy jeszcze w barwach fioretti od 2001 r. Do tego kilka numerów z Transa J, czyli „Miłosierdzie Pana”, „Przyjdzie ten dzień”, „Recepta na szczęście” (rok powstania numeru to 2006 – Chęciny), no i „Po nocy przychodzi ten dzień”. Na koniec „Zacząć jeszcze raz” (czyli „Każdy dzień jest szansą” – jeden z najstarszych numerów AD grany na Kalwarii po raz trzeci, a pierwszy w nowym „karaibskim” aranżu).

 

Jest maj 2016, końcówka miesiąca. Płyta „Powrót” dojrzewa coraz bardziej do wydania, choć jeszcze troch trzeba poczekać. Za nami dwie trzecie drogi, przed nami końcówka – wydaje się, że najtrudniejsza, bo pod szczytem… choć wydaje się, że przy nagraniu płyty – w naszym wypadku – trudniej jest zacząć, a jednak się udało, płyta z każdym dniem nabiera kolorów. Pozostało jeszcze kilka dogrywek w kilku numerach.  Za chwilę mixy…. praca nad okładką (w części już rozpoczęta).

 Na płycie przewidziano (na dziś) 11 numerów. Większość z nich grana przez nas na naszych koncertach na Kalwarii Pacławskiej i poza nią w latach 2006 (pierwszy kalwaryjski koncert A&D) w nowych aranżach. Są to: „Tak nie wiele chcę”, „Przyjdź”, „Łaska do nieba”, „Słowo”, „Od domu do domu”, „Baradziej”, „Każdy dzień jest szansą”, „Tak wstań”, „Tęsknota”, „Dziękczynienie”, „Któż nas odłączy”. Ważą się jeszcze losy kilku . przewidzianych na bonusy (jest z czego wybierać). Co zostanie będzie na przyszłe wydawnictwa…

 No a city? Myślę, że skoro ustąpiła miejsca płycie „Powrót” nagrywanej z okazji jubileuszu bandu, ostatecznie  jak Pan Bóg da – wydanej w roku Jubieluszowym, ma pełne prawo oczekiwać w kolejce do realizaji…

 Pierwotnie wybierając numery na płytę „Powrót” chciałem zachować liczbę 11, nawiązując do pierwszej amatorskeij płyty bandu: „Naszej Miriam” nagranej tylko w dwójkę. Specjalnie dlatego wybrałem też piosenki pierwszą i ostatnią z tej płyty do powtórki (plus kilka innych) i w tej samej kolejności miały się pojawić na płycie „Powrót”. Nie mniej skoro płyta nie wychodzi na jubielusz zespołu, a dzięki Bożej Opatrzności wygląda na to, że ujrzy światło dzienne w roku jubileuszowym, stąd też kolejność utworów nie będzie aż tak mocno nawiązywała do poprzedniej płyty.

 Przed paroma dniami umawialiśmy się  z szefem FSMu na przyszły rok, więc będzie to dobra okazja, by zapoznać Was z płytą „Powrót”  oraz z naszymi nowymi kawałkami.

 Chwała Panu !

Niech wspiera nas wszystkich w codziennych trudach dla Niego ! Polecamy się Waszej modlitwie ! br. Adam W.

Brak komentarzy

Dodaj własny komentarz